Kontakt

„Adres i godziny” w skrócie

Dom stoi przy ulicy Beskidzkiej, w połowie wzniesienia ku Skrzycznemu. Poniżej mapa, dane kontaktowe i krótki opis dojścia dla tych, którzy przyjeżdżają ze stoku, ze szlaku albo prosto z samochodu. Gdyby coś było niejasne, zadzwoń: Renata odbiera od siedemnastej.

Mapa

„Dom na mapie Szczyrku”

Mapa pokazuje dokładne położenie lokalu przy ulicy Beskidzkiej. Pamiętaj, że usługa map może zapisywać własne pliki cookies, o czym piszemy na stronie ustawień. Dojście od centrum zajmuje kilka minut pod górę. Wejście jest oznaczone szyldem i lampą nad drzwiami, a śnieg przed domem odgarniamy na bieżąco.

ul. Beskidzka 29, 43-370 Szczyrk

Dane

Adres, telefon i godziny

Adres

ul. Beskidzka 29, 43-370 Szczyrk

Telefon i poczta

+48 33 829 46 13 · kontakt@debowagaleria.com

Godziny

codziennie 17:00 – 0:30

Dojście

„Jak trafić po ciemku”

Filiżanka kawy i niewielkie pudełko na drewnianym stole

Ulica Beskidzka należy w Szczyrku do głównych, więc zgubić się na niej trudno. Pnie się od centrum ku zboczom, mija pensjonaty, wypożyczalnie nart i piekarnię. Nasz dom ma numer dwadzieścia dziewięć i stoi po stronie, na której wieczorem najpierw zapalają się lampy, bo światło w oknach kuchni pali się od siedemnastej. Nad drzwiami wisi szyld, a w oknie jadalni zobaczysz kaflowy piec.

Samochodem dojedziesz pod same drzwi, ale w ferie miejsca przy ulicy zwykle są zajęte. Wtedy stań na parkingu miejskim i podejdź pieszo. Renata podpowie, który parking jest najwygodniejszy, a po kolacji zamówi taksówkę, żeby nie wracać w mrozie pod górę w ciężkich butach.

Ze stoku najprościej zejść ścieżką nad potokiem, a potem ulicą w górę. Kto jedzie autobusem spod wyciągu, wysiada na przystanku w centrum i ma przed sobą kilka minut marszu. Latem trasa jest łatwa, w gołoledź uważaj na schodki przed wejściem: posypujemy je piaskiem, ale lód bywa zdradliwy.

Do domu wchodzi się od ulicy, przez przedsionek z suszarką na kurtki i stojakami na narty. Tam Renata Skiba przejmuje kurtkę i prosi o dokument. Za nim zaczyna się jadalnia, a dalej, przez ciężkie drzwi i dwa stopnie w dół, salon gier. Na całej drodze nie ma progów, których nie da się przekroczyć w butach narciarskich.

Zimą stopnie solimy, a przy drzwiach Renata trzyma kosz z kocami i parasolami. Latem otwieramy taras od ulicy i wtedy łatwiej trafić po zapachu moskoli niż po szyldzie. O każdej porze roku wystarczy iść prosto, aż w oknie zobaczysz piec i ciepłe światło nad drzwiami, które zapalam o piętnastej.

Jeśli zostajesz w Szczyrku na dłużej, poproś Renatę o karteczkę z planem tygodnia. Zaznaczy na niej spokojniejsze wieczory i napisze, kiedy lepiej zarezerwować z wyprzedzeniem; mieści się w kieszeni kurtki.

Dla gości, którzy dopiero uczą się miasta: z centrum do naszych drzwi idzie się pod górę około dziesięciu minut. Najlepiej wyjść o piętnaście minut wcześniej, niż zakłada rezerwacja, bo w ferie chodniki bywają zatłoczone, a po zmroku zdradliwe.