Historia domu

„Budynek przez lata”: pensjonat, stodoła, salon

Dom przy ulicy Beskidzkiej ma kilka żyć. Był pensjonatem moich rodziców, potem stał pusty, a dziś ma jadalnię, salon gier i taras. Opowiadam, co się zmieniało, a co zostało w drewnie.

Pensjonat

„Osiem pokoi i długi stół”

Stosy kolorowych żetonów na stole w przestronnej sali gier

Dom zbudowano w czasach, gdy Szczyrk dopiero zaczynał być znany z narciarzy. Miał osiem pokoi na piętrze, jadalnię z długim stołem na parterze i kuchnię na tyłach, a na strychu suszarnię, w której zimą wieszano narciarskie rękawice. Moi rodzice prowadzili go przez dwadzieścia lat i znali każdego gościa, który wracał co roku na ten sam turnus.

Pensjonat miał stałych bywalców, którzy przyjeżdżali z walizkami pełnymi swetrów i książek. Kiedy padał śnieg, siadali w jadalni przy piecu i grali w karty do późnej nocy. Mama przynosiła im herbatę, a tata sprawdzał, czy wszystko jest w porządku. Z tych wieczorów zostały mi w głowie zapach kwaśnicy i szelest kart, które wiele lat później postanowiłem połączyć.

Stodoła

„Co się stało z tyłami domu”

Nakrycie stołu z beżową serwetką na żółtym obrusie

Na tyłach stała stodoła, w której trzymano drewno na zimę i stare narty. Kiedy przejąłem dom, stała pusta, z dziurawym dachem i belkami, które widziały więcej, niż wypadało. Postanowiłem ją uratować. Zaprosiłem cieślę, który przez trzy miesiące wymieniał krokwie, uszczelniał ściany i osadzał nowe okna, nie ruszając starych belek. Gdy skończył, stodoła była ciepła, sucha i pachniała żywicą.

Podłogę z szerokich desek odkryliśmy pod warstwą gnijącego linoleum. Zdecydowałem, że zostanie, choć skrzypi w jednym miejscu. Ściany obito ciemnym drewnem, a pod sufitem zawieszono lampy, które rzucają światło tylko na stoły. Tak z dawnej stodoły powstał salon gier, i tak dom dostał swoją drugą połowę, której nikt się tam nie spodziewał.

Co zostało

„Drewno pamięta”

Piec

Kaflowy piec w jadalni stoi w tym samym miejscu, w którym stał za czasów rodziców. Jego kafle pochodzą z lat, kiedy robiło się je jeszcze ręcznie, i każdy ma nieco inny odcień. Zimą piec grzeje od rana, a ławki wokół niego są najbardziej poszukiwanym miejscem w całym domu.

Belki i schody

W salonie gier i na schodach zachowały się oryginalne belki. Niektóre mają ślady po siekierze, inne po ciągłym dotykaniu, bo goście lubią, kiedy mijając je, kładą na nich dłoń. Nie zakrywamy ich niczym i nie zamierzamy tego zmieniać.

Czego jeszcze szukamy

Szukamy zdjęć i opowieści o dawnych gościach pensjonatu. Jeśli ktoś z was zatrzymywał się tu za czasów moich rodziców, bardzo proszę o wiadomość: dopiszemy to do księgi, która leży w przedsionku.